Mój bohater

 Ostatnie dwa dni związane są z przeżywaniem przygód własnego, przez siebie stworzonego bohatera. 

Nawet w przerwie między sesjami słyszy się emocjonujące dyskusje na temat co się dzieje w grze.

Fabuły nabrały rumieńców, a o losach wypraw decydują nie tylko kości, ale przede wszystkim ich bohaterowie.

Oto relacje Mistrzów Gry:
Po desperackiej ucieczce z rąk szalonego maga, drużyna z trudem przemierza nieprzyjazne ziemie, walcząc nie tylko z niebezpieczeństwami na drodze, ale i własnymi demonami. Zmęczeni i wyczerpani, dotarli do mrocznej wioski Garmont, gdzie krwawa mgła skrywa więcej niż tylko tajemnice. Tutaj, na granicy Wschodniego Ravenlandu, muszą przygotować się na to, co nieznane, odkrywając sekrety, które mogą odmienić ich los na zawsze.


Wścibscy kryminaliści dostali to na co zasłużyli. Bynajmniej nie długą odsiadkę w więzieniu ale moralny dylemat i sieć wzajemnie wykluczających się zobowiązań. Sytuacja bez wyjścia, samobójcza misja z której nawet jeśli wyjdą cało, będą musieli zmierzyć się z nieuchronnym ostatecznym rozwiązaniem. Czy wystarczy im siły żeby zrobić to co powinni, czy próbując ratować siebie, pogrążą wszystkich wokół?


Tetrze udało się dotrzeć do pierwszego kręgu, w którym musieli rozwiązać wiele zagadek oraz pokonać potworów z Wielkiej Uczty. Teraz czeka ich przejście do kolejnego kręgu, w którym będą musieli się uporać z jeszcze większymi zagrożeniami.

Tymczasem larpowcy udali się do Miasteczka Hallween – kraina, gdzie noc jest wieczna, a potwory żyją, by straszyć… i świętować. Co roku, w blasku księżyca, jego mieszkańcy – kościotrupy, wiedźmy, wilkołaki i duchy – szykują się do najważniejszego wydarzenia: nocy Halloween. To ich czas, ich radość, ich sens istnienia.
Jednak tego roku coś zaczyna się zmieniać. Atmosfera, która zwykle tętniła mrokiem, zaczyna przybierać dziwne, nienaturalne kolory.




Komentarze